2 sierpnia ok. 16.10 siostry boromeuszki znalazły w oknie dziewczynkę. Była przy niej karta szczepień, co świadczy o tym, że urodziła się w szpitalu.

S. Justitia, która opiekuje się aktualnie oknem życia relacjonuje „To nie był dziś pierwszy alarm, choć nie wiem, czy oba wydarzenia można łączyć. Szłam właśnie na modlitwę, a po drodze chciałam iść do refektarza, by zamknąć okna, bo niepewna pogoda. To, co mogłyśmy, to zrobiłyśmy. Umyłyśmy ją i przebrałyśmy, a potem uruchomiona została stała procedura.”

Dziecko było zadbane i pielęgnowane przez mamę. Miało też już imię – Barbara.